Wielki Piątek…

„Ludu mój ludu, cóżem ci uczynił….
W czymem zasmucił, albo w czym zawinił…”

     Boże …przepraszam… to tak mało za ten krzyż…, tak mało za Twe cierpienie, za ból, wyszydzanie, …przepraszam…

     Dziś… uklękłam pod Twym krzyżem i ucałowałam Ciebie… a me serce płakało. Boże jak bardzo Cię skrzywdziłam, to moje grzechy zaniosły Cię na krzyż… Boże wybacz mi… Wybacz mi moje upadki, moje nieprzemyślane decyzje, moje złe wybory, moje takie byle jakie życie… Wybacz mi… serce me płakało…ale tak bardzo Cię kochałam jak podchodziłam do krzyża. Kocham Cię za to że jestem jak jestem, że dałeś mi poznać o sobie prawdę, że dałeś mi tak wspaniale cierpienie, że mogłam w nim uczestniczyć. Kocham Cię za mój krzyż, bo tylko z nim mogę normalnie żyć, iść dalej za Tobą. Dziękuję…