Wielki Czwartek…

Wielki-Czwartek

Kapłaństwo… Sakrament święty, sakrament żywy, sakrament wielkiej miłości. Boże, dziękuję Ci za powołanie, za Twój głos. Dziękuję Ci za mych księży w parafii, za ich tak żywe świadectwo Twej Boże miłości – „wystarczy iskra, by rozpalić ogień. Od jego żaru już wokoło wszystko płonie. I tak z miłością Bożą jest, gdy raz doświadczysz jej, rozgłaszać chcesz każdemu ją, każdemu dać ją chcesz”.

     Panie, dziś na Twej wieczerzy było tylu młodych, tylu … ministrantów, oddanych Tobie, Twej miłości. Panie, do którego powiesz: Chodź! Panie, który z nich usłyszy Twe słowo, i pójdzie? A może moi synowie, a może Maciek usłyszy Twe powołanie do służby w imię pięknej miłości, a może Adam pójdzie za Twym głosem i będzie świadczył o Twej miłości i dobroci? Tak wiele bym za to dała. Tak mocno się modlę o powołanie, dla nich…. Wiem, że to nie łatwa droga, to droga pełna samotności, bólu, wyrzeczeń, to droga która prowadzi przez trud ciężkiej nauki, to droga gdzie….zabraknie ludzkiej życzliwości, zrozumienia, akceptacji… Ale też … to droga zaparcia się siebie – aby stać się prawdziwym uczniem Chrystusa, trzeba się zaprzeć samego siebie, brać co dnia swój krzyż i naśladować Go. Jest to wyboista droga do świętości.

Jan Paweł II: …to droga modlitwy – modlitwa jest kluczem do życia w Chrystusie. Bez modlitwy nasza wiara i miłość będą zamierać.

Jan Paweł II: … to droga miłości Ciebie i bliźniego – nie ma przyszłości bez miłości, bez tej miłości, która przebacza, choć nie zapomina, która jest wrażliwa na niedolę innych, która nie szuka swego, ale pragnie dobra dla drugich; tej miłości która służy, zapomina o sobie i gotowa jest do wspaniałomyślnego dawania.

Jan Paweł II: … to droga dawania świadectwa – czyny przemawiają głośniej niż słowa, jesteście wezwani do świadczenia własnym życiem na co dzień, że naprawdę wierzycie w to, iż Chrystus jest Panem!

Jan Paweł II: …to droga wiodąca do Ciebie…

     Panie daj im usłyszeć Twe słowa, daj im Ducha Świętego, aby napełnieni Jego mocą odnaleźli w swym sercu owe powołanie.

     Boże, Twa ostatnia wieczerza, ostatni posiłek przed tak ciężką drogą… zostałeś przeniesiony do Ciemnicy, z Twego ołtarza „zdarto” biały obrus, Boże znów mnie wtedy zabolało, czułam jakby zdzierano ze mnie „mnie samą”, szatę, która mnie broni przed złem, zabierano mi coś cennego… och jak te dni są dla mnie ciężkie, ile ja się w nich uczę… wczoraj uczyłam się samej siebie, stoczyłam walkę z mym pragnieniem… udało się, …wczoraj też uczyłam się życia z bólem, wtopienia go w mój dom, mą rodzinę. Czy się udało? Nie wiem… czas pokaże. Pokażą to zbliżające się święta…

Autor: Renata