„Pewien człowiek szukał dla siebie idealnego miejsca. Szukał długo. Wreszcie, w dalekim kraju znalazł to czego szukał – wymarzone, wspaniałe miejsce, w którym było mu dobrze. Spacerował sobie po mieście, które tak bardzo mu się spodobało, aż trafił na miejski cmentarz. Spojrzał na nagrobki i oniemiał z przerażenia. Wszędzie były daty wskazujące na to, że ludzie tu pochowani żyli dwa do trzech lat, nawet podana była dokładna liczba godzin.
Człowiek uciekał z tego miasta w wielkim popłochu, aż w wąskiej uliczce wpadł na jakiegoś starca.
– Jesteście potworami!!! – krzyczał przerażony. – Zabijacie swoje dzieci!!!
Starzec pokazał człowiekowi mały notesik na łańcuszku, który miał zawieszony na szyi i powiedział:
– W naszym mieście, gdy młody człowiek staje się pełnoletni, otrzymuje taki notesik. Zapisuje w nim każdą chwilę, każdą minutę albo godzinę swojego szczęścia. Po śmierci wszystkie te chwile przeliczamy. I to jest właśnie rzeczywisty czas naszego pobytu w tym życiu…”
A gdyby…?
Gdyby takie miejsce istniało?
Ile lat, ile godzin masz zapisane w notesiku?
Autor: nieznany