Daj Panu Bogu szansę…

wigry-wschod-2

Był rzeczywistym biedakiem i życie nie obdarowywało go niczym innym jak tylko kijami. Nie przestawał jednak się modlić:
– Panie, spraw, przynajmniej, abym mógł wygrać na loterii». I choć jego sprawy wciąż nieustannie się pogarszały, nie przestawał prosić:
– Panie, pomóż mi, pozwól, abym mógł wygrać na loterii.
Jego modlitwa każdego dnia docierała do nieba:
– Panie, pomóż mi, spraw, abym wygrał na loterii.
Aż pewnego dnia, obudził go zdenerwowany głos Pana Boga:
– Ty też musisz mi pomóc. Musisz kupić przynajmniej jeden los!

Autor: Bruno Ferrero